Paweł Dominik Gulewski
-
03:35:05 pm on lipiec 6, 2007 | # |

Wiem że zbliżające się wakacje (dla niektórych już trwają), nie nastrajają do zbytniej aktywności zawodowej. A już na pewno trudno zmusić się do zaangażowania w sprawy swojej dzielnicy – najbliższego otoczenia. Tym nie mniej w dziale działalność zamieściłem informację o tym, iż uczestniczę w pracach Prezydenckiego Zespołu ds. Wspierania Inicjatyw Społecznych (w Toruniu oczywiście). W tymże dziale znajdą Państwo szczegółowe informacje nt. tegoż zespołu. Jeżeli się nie mylę, to pierwsze posiedzenie – tzw. objazdowe – mieliśmy w kwietniu br. Drugie zaś, dotyczące rozpatrywania wniosków na cele bieżące (organizacja lokalnych festynów, imprez etc.), w maju br. Ku mojemu zdziwieniu rozpatrywanych wniosków było jednak jak na lekarstwo. Na marginesie wspomnę, iż jestem mieszkańcem Bydgoskiego Przedmieścia – dzielnicy wyjątkowo nie lubianej przez władze naszego miasta, brak jakichkolwiek większych inwestycji, chociażby modernizacji najbardziej zaniedbanych ulic i chodników. Jestem także wytrwałym uczestnikiem zebrań Rady Okręgu. Podczas tych spotkań mieszkańcy Bydgoskiego kierują wiele cierpkich słów pod adresem władz miasta, poruszane są kwestie czystości ulic, oświetlenia a najczęściej bezpieczeństwa (patrz sprawa zlikwidowanego Komisariatu nr 14 na ul. Bydgoskiej). Problemem jest także brak miejsc zorganizowanego wypoczynku dla maluchów z naszych osiedli. Wracając już do posiedzeń mojego Zespołu, to z przykrością konstatuję, iż spośród i tak nielicznych wniosków, tych z terenu Bydgoskiego Przedmieścia nie dopatrzyłem się wcale! Gdzie zatem leży przyczyna takiego stanu rzeczy? Spotkałem się więc m.in. z przewodniczącą Rady Okręgu Panią Krystyną Gębalą, rozmawiałem z pokaźną grupą mieszkańców, zaangażowanych w działalność na rzecz naszej dzielnicy i…. Wszyscy szeroko otwierali usta, słysząc o możliwości pozyskania środków z budżetu gminy na realizację inicjatyw lokalnych. Pierwszy raz słyszeli także o funkcjonowaniu takiego Zespołu. Problem więc leży nie gdzie indziej, jak tylko w sposobie komunikacji pomiędzy magistratem a mieszkańcami. Zabrakło wykorzystania środków, takich jak internet, lokalne media, lub organizacja spotkań z mieszkańcami, za pomocą, których można swobodnie dotrzeć z przekazem do ludzi/organizacji, najbardziej zainteresowanych tą kwestią.


