Paweł Dominik Gulewski
-
01:19:09 pm on sierpień 22, 2007 | # |

Wyjeżdżając na urlop „zostawiłem„ polską scenę polityczną zdawałoby się skłóconą i poobijaną do granic możliwości. Wydarzenia i nowe fakty pojawiały się nagle i nieoczekiwanie bez jakiegokolwiek logicznego przyczynku.
Tuż przed wyjazdem…
…Partie tworzące koalicję groźnie przebąkiwały o konieczności przeprowadzenia przedterminowych wyborów (jednak oficjalnie koalicja trwała). Minister Lepper przestał być ministrem. Roman Giertych jeszcze wtedy Minister domagał się wyjaśnienia okoliczności akcji CBA skierowanej przeciwko koledze po fachu z Samoobrony – kulisy tzw. „afery gruntowej”. Platforma Obywatelska złożyła wniosek a właściwie 19 wniosków o odwołanie Ministrów Rządu PiS + Przystawki (dalej LiS). W obliczu ofensywy PiS u „przystawki„ utworzyły LiS. Pomiędzy PiS a LiS trwało swoiste przeciąganie liny, przerzucanie odpowiedzialności za ewentualne zerwanie koalicji….
Powyższa przerwa w tekście symbolizuje brak kontaktu z bieżącymi wydarzeniami politycznymi (całkiem zresztą świadomie)
Tuż po powrocie…
…Roman Giertych przestał być Ministrem Edukacji, następcą Andrzeja Leppera na stanowisku Ministra Rolnictwa został Pan Wojciech Mojzesowicz – co przez działaczy SO zostało odebrane jako afront totalny i namacalny znak zerwania koalicji przez Premiera Kaczyńskiego. Gruchnęła wieść o zdymisjonowaniu Szefa MSWiA Janusza Kaczmarka. Minister Ziobro oskarża niedawnego kompana o to, że był on źródłem przecieku w „aferze gruntowej” a w ogóle to (Pan Kaczmarek) były członek PZPR, który stoi na czele układu polityczno-biznesowo-WSI-owskiego. W tym okresie dystrybutorzy sprzętu elektronicznego przede wszystkim cyfrowych dyktafonów zanotowali znaczny wzrost sprzedaży tychże. SLD żąda powołania speckomisji: 1 Ds. wyjaśnienia śmierci Pani Barbary Blidy, LiS chce powołać z kolei komisję ds. akcji CBŚ w Ministerstwie Rolnictwa – patrz tzw. „afera gruntowa” a potem samorozwiązania Sejmu. PO natomiast żąda samorozwiązania Sejmu a potem powołanie obu w/w komisji. Po drodze Premier Jarosław Kaczyński doszukuje się proniemieckich ciągot polityków PO, zwłaszcza tych z Gdańska.
To z grubsza tyle co zdążyłem przyswoić oglądając telewizję i czytając serwisy internetowe, radio i prasę pozwoliłem sobie odpuścić.
Nawiązując do tytułu, to spędzając ostatnie 5 dni urlopu na ukochanym Podlasiu, gawędziłem beztrosko z rolnikami. Nieopatrznie jednak zboczyliśmy na temat polskiej polityki. Jako że na co dzień mam do czynienia z tą „branżą”- zostałem zapytany o prognozę dotyczącą najbliższych wydarzeń. Po chwili namysłu odpowiedziałem, tak szczerze jak tylko mogłem, że bladego pojęcia nie mam co przyniosą najbliższe tygodnie. Natomiast pewne i niezmienne jest to co się wydarzyło. Wszystko co dotyczy polskiej polityki i wybiega poza „teraz” pozostawiam wróżkom.


